Wreszcie konkrety w sprawie kolei!

26 marca 2007 0 przez Lukasz Wozniak

Nie biadolenie, a konkretne działania? Szansa na normalność w sprawie przewozów kolejowych w Mielcu? Samorządowcy, politycy, kolejarze dyskutowali o przyszłości linii kolejowej biegnącej przez Mielec.

– Nie można likwidować – zapowiedziała Józefa Majerczak, zastępca Dyrektora Naczelnego Polskich Linii Kolejowych w Krakowie.

– Linia kolejowa Dębica – Mielec – Ocice nie była remontowana 28 lat – mówiła Józefa Majerczak. Chodzi tu o 71 kilometrów linii. Tylko na niewielkim odcinku pociągi mogą jeździć z prędkością konstrukcyjną, czyli 90 kilometrów na godzinę. NA większości trasy obowiązują ograniczenia do 70, 40, a między stacjami Mielec i Mielec – Rzochów nawet do 20 kilometrów na godzinę. Jak wyjaśniają kolejarze żywotność tej linii dobiegła końca, oceniana była na 20 lat, a minęło 28 lat. Stan jest tak zły, że w tej chwili już nie można tam wprowadzić maszyn do naprawy, które same poruszają się po szynach.

Tysiące wagonów
– Nie wszędzie jest aż tak źle – przyznaje Józefa Majerczak. Na Podkarpaciu jednak tylko trzy linie mają nadane znaczenie strategiczne. Odcinek linii biegnący przez Mielec – nie. Zastąpiła go, odbudowywana, trasa Ocice – Kolbuszowa – Rzeszów.
Okazuje się, że w 1997 roku już ruszyła modernizacja tej trasy. Udało się zrobić 11 kilometrów torów z Jaślan do Mielca. Prace miały być kontynuowane rok później. – Ale nastąpił kryzys. Skończyły się pieniądze – wyjaśni Józefa Majerczak.
Mielczan irytuje szczególnie fakt, że strategiczne dla kraju znaczenie ma linia przez Kolbuszowę, nie przez Mielec. Kolejarze mówią, że zakłady paliwowe w Widełce przyjmują 1700 wagonów towarowych rocznie. Tymczasem… Mielec 8 tysięcy. W ciągu doby mielecką trasą jeździ od 10 do 16 składów towarowych, po około 1500 ton wagi każdy. Potrzebny jest pilny remont, totalna modernizacja. Kolejarze deklarują, że gdy będą pieniądze, to są w stanie prace przeprowadzić nawet w ciągu dwóch lat.

Co dalej?
– Trzeba przywrócić mielec na listę linii krajowych – mówi Józefa Majerczak. W tym celu na początek Urząd Miasta Mielca i Agencja Rozwoju Przemysłu przygotują raport o zapotrzebowaniach miasta na przewozy kolejowe. Mocno sprawą zainteresowana jest Dębica. – Ta linia musi istnieć. Jesteśmy zainteresowani komunikowaniem się z Mielcem. Już teraz chcemy uruchamiać autobusy. Przewozy kolejowe też będą z pewnością potrzebne – mówi Krzysztof Krawczyk wiceburmistrz Dębicy. – Nie zgadzamy się z zaklasyfikowaniem linii kolejowej Dębica – Ocice, jako lokalnej – mówi wicestarosta powiatu mieleckiego Józef Smaczny.
Na spotkaniu, który zorganizował poseł z Mielca Krzysztof Popiołek, przyjechali samorządowcy, których gminy leżą wzdłuż trasy z Dębicy do Mielca. Wstępnie zadeklarowali, że dołożą się do opracowania dokumentacji przebudowy.
Same prace szacuje się na około 200 milionów złotych. – To za dużo by samorządy mogły uczestniczyć w finansowaniu – mówi poseł Popiołek. Pieniędzy trzeba szukać w budżecie państwa. A do tego potrzebna jest właśnie zmiana klasyfikacji mieleckiej trasy kolejowej. – Ta linia musi istnieć – deklaruje Józefa Mejrczak.
(cyn)

News odzyskany z archiwalnej wersji.